Liczba wyświetleń:

wtorek, 22 października 2013

Czarna Barbie ?

Dziewczyny. Przede mną stoi owsianka przygotowana jeszcze wczoraj wieczorem. Płatki owsiane zalane najpierw wrzątkiem, pokrojone 3 śliwki kalifornijskie i trochę ciapy rozmrożonych truskawek. Pycha ! Miało to być do szkoły ale wróciłam wcześniej, bo okres.... ;/ Boli mnie brzuch.


Dzisiaj moja przyjaciółka nazwała mnie: Czarna Barbie.

Hmmm... powiedziała to bardzo spontanicznie. miałam na sobie jasnoróżową sportową bluzę, jasne dżinsy i włosy zebrane w gładkiego francanuza. Makijaż leeeekki, tyle co do szkoły: gładka buzia, rzęsy.Wszystko prosto i estetycznie.

Haah. No fakt, blondyną nie jestem. Mam ciemne włosy. Ale Czarna Barbie ???

Najpierw się zdziwiłam. Jaaa ? Barbie ?
...
Ale po chwili coś mi zaświtało.
To super ! Mogę być Barbie. Świetny pomysł ! Wyściskałyśmy sie z przyjaciółką.





 Barbie


Barbie... jest idealna.

-ma wspaniałą figurę
-jest pewna siebie
-na pewno nie skusi się na babeczki albo hamburgery, w życiu !
-ma idealny makijaż, paznokcie, gładkie dłonie
-zawsze jest na czas, do wszystkiego jest przygotowana
-jest miła, serdeczna, potrafi zjednoczyć sobie ludzi
-uśmiechnięta

Jak byłam mała, to czytałam miesięcznik 'Barbie' :D i taki portret postaci z tych komiksów utkwił mi w głowie.


Taak, taką Barbie chce być ! Dokładną, konsekwentną, pewną siebie, idealną !!




Reasumując... skojarzenie mojego dzisiejszego wyglądu z Barbie, odebrałam jak najbardziej pozytywnie. Dało mi tą nową motywację, i sposób myślenia. I nasuwa nową powód, dla którego nie sięgnąć po czekoladki które są w lodówce.


Nie jem ich, jetem Barbie, a ona jest idealna !


Może to śmieszne... Ale... czemu by nie skorzystać ? Ma to jakiś sens.


ps. Chciałam jeszcze tylko wspomnieć... że nie bierzemy pod uwagę powszechnie panującego stereotypu plastikowej Barbie, tandeciary, solary i dziewczyn z tapetą zamiast twarzy wyglądających jak... (wiemy kto) 

Nie nie, to nie to, absolutnie.

4 komentarze:

  1. Tez byłam nazywana Barbie :) Ale to było aż 5 lat temu! Teraz to już sobie mogę pomarzyć.. Barbie to dobra motywacja, trzymaj się jej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. nie obcowałam z barbie jako mała dziewczynka, więc jest to dla mnie obca inspiracja, ale myśl, że kiedyś ktoś mógłby mnie do niej porównać jest miła :)

    ana-tramp.blogspot.com - dopiero startuję i przydadzą mi się zmotywowane blogi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Barbie dla mnie są za bardzo sztuczne

    http://thinchudosc.blox.pl/html

    OdpowiedzUsuń
  4. Całkiem sympatyczne to określenie. "Czarna Barbie", w sumie to od razu na myśl przyszła mi Barbie gotka, ale dopiero potem zrozumiałam, że po prostu zmieniła jej kolor włosów :) Mimo wszystko i tak uważam, że Barbie to nie jest ktoś (lub może "coś") do czego powinnyśmy dążyć i takie być. Jej idealność nieco mnie przeraża. Poza tym gdy mówię Barbie, myślę o sztucznej twarzy pospolitej modelki. Nie za bardzo mnie to rajcuje. Mimo to jeśli tobie to odpowiada, to w porządku, są gusta i guściki :)
    Dziękuję za przemiły komentarz na moim blogu. Nie tworzę wierszy, ale w przeszłości pisałam opowiadania, poza tym mam długoletnie doświadczenie w blogowaniu (13 blogów + ocenialnie), więc to może dlatego. Gdybym tylko miała więcej czasu i wenę, to pisałabym opowiadania nadal. Może kiedyś nadejdzie taki dzień, że pomysły powrócą, bo chęci są :D I nadal się próbuję doskonalić.
    Odgrzebuj swoje teksty i wrzucaj chociaż jednego na bloga! Byłoby cudownie móc przeczytać twoje dzieło :D
    Trzymaj się!
    PS Dodaję do czytanych :)

    OdpowiedzUsuń