I sięgam po coś, z taką obojętnością, potem strachem, złością aż do wyrzutów sumienia i przekonania, że jestem świnią. Ile można sobie kłaść do głowy ? że mi nie wolno wpierdalać co popadnie !
Dociera do mnie w czym jest problem.
Dlaczego udało mi się schudnąć dopiero w tym roku ? Przecież próbowałam baardzo długo, całe gimnazjum, I klasa liceum... wszystko kręciło się wokół odchudzania.
Musiał pojawić się X żeby mi się udało. Poznaliśmy się na wakacjach. Wtedy jeszcze miał dziewczynę. Bardzo dobrze się doGadywaliśmy, mogłam z nim rozmawiać o wszystkim. Dosłownie: od historii w klubach (to głównie on mi opowiadał, bo ja wtedy byłam jeszcze jakaś mało imprezowa), gotowanie, przez nawet malowanie paznokci aż po związki. Pod koniec wakacji zaczęło mu się nie układać z dziewczyną, zerwali.
I pod koniec sierpnia zaczęło iskrzyć między nami. Chociaż ja się, broniłam, za wszelką cenę nie chciałam dopuścić do siebie uczucia, bo wiedziałam, że ja tu zostanę a on... wróci do siebie. Nie mieszka w moim mieście, ma tutaj tylko ojca, jego rodzice się rozwiedli a X mieszka z matką i ojczymem 300 km stąd.
Dopiero w październiku dotarło do mnie, że tak mocno za nim tęsknię !! Ciągle o nim myślę, wyobrażam sobie co by było, albo co by zrobił gdyby teraz ze mną był ! Jam bardzo żałowałam że 'wtedy' ... nie pocałowaliśmy się, były momenty że było naprawdę blisko, tylko ja obiecałam sobie, że się w nim nie zakocham ! I potem żyłam jak w obłędzie.
Ale czy właśnie nie trzeba wpaść w obłęd, żeby schudnąć ?
Dostałam jakiejś schizy ! Wydawało mi się, że jak schudnę, i X mnie zobaczy taką piękną: to wszystko się ułoży, nie ma innej możliwości, będziemy razem ! Gdy chodziłam wieczorami biegać i nie miałam siły, to pytałam się samej siebie: zależy ci na nim ? to biegnij !! Gdyby tam stał... też byś się zatrzymała ???
Nie
Gdy ktoś mnie częstował ciastkiem, nie pewnie odpowiadałam, że dziękuję.
-Ale dlaczego, spróbuj, jest pyszne ! :D
-...(bo X...myślałam sobie, i już wiedzia
Bo nie jestem głodna ! -odpowiadałam już zdecydowanie.
Na tych wakacjach w końcu przyznaliśmy się do uczucia. Jednak sprawa klapła. Doszliśmy do wniosku że to i tak nie ma sensu ! Jesteśmy za daleko, mamy maturę itd... On mówił że może po liceum, gdy dostane się na studia do jego miasta <3
Ale teraz jakoś straciłam w to wiarę. On po tej rozmowie też się dziwnie zachowuje. Najpierw mnie do siebie zaprasza, potem się nie odzywa. Potem znowu wylewnie przeprasza. A ja chyba też powinnam otworzyć oczy na chłopaków którzy są wokół mnie.
Odkąd schudłam zainteresowanie naprawdę wzrosło :D Czyli... mogę się podobać tak jak wyglądam.
I dlatego mam taką małą motywację ! Dla siebie to tak jakoś nie potrafię ! 'bo i tak jestem beznadziejna' itd... Jestem słaba, muszę to przyznać. Szukam nowej siły !
Nie wiem może studniówka ? Ale nie jestem tez typem laski, która się lansi,(nienawidzę tego, grrr) wcale nie muszę być na tym balu najpiękniejsza, ohoho. Z politowaniem patrzę na panny, które zadzierają nosa. Jeżeli nie znajdę czegoś, kogoś, kto naprawdę do mnie przemawia, to marnie to wszystko widzę !
Dziewczyny ja chcę JUŻ BYĆ CHUDA I PIĘKNA !!!!!
Proszę doradźcie mi, już nie wiem co robić. Wiem tylko co powinnam, ale w całym tym problemie tracę kontrolę i pocieszam się waniliowym lodem !
Calories won't make me happy !
Perfect body will !!
Rozpisałam się.
Wasza Różyczka :*

nie pocieszaj się słodyczami bo to nic nie zmieni
OdpowiedzUsuńmoim zdaniem miłość na odległość nie ma sensu , wiem coś o tym
ale życzę tobie jak najlepiej , jeszcze znajdziesz sobie faceta który cię pokocha i może nie będzie tak daleko , jak chcesz pogadac to pisz na gg 47745883
http://thinchudosc.blox.pl/html
nie martwię się miłością, ułoży się ;) tylko tym, że okazało się że jest ona dla mnie najlepszą motywacją przy odchudzaniu i działa bezbłędnie.
UsuńNie ma miłości xd... i zauważyłam że odchudzanie mi nie idzie kompletnie :(
kiedyś nakryłam swojego chłopaka jak oglądał na jakimś kwejku czy gdzieś zdjęcia pięknych lasek, chudych, szczupłych i tak mnie to zabolało... pokłócilismy się on mnie do tej pory przeprasza, twierdzi że już tak nie robi itd. ale tak mnie to kopnęło w twarz że wzięłam się za siebie i nie odpuszczę, wiem jak się czujesz i o co Ci chodzi, druga osoba najlepiej motywuje
UsuńPomyśl o tych, którzy przyjdą. O tych, którzy dopiero pojawią się w twoim życiu. Nie wiem, jak ci pomóc. Motywacja to strasznie zdradliwa 'dama' ^^ Powodzenia !!
OdpowiedzUsuń( http://skinny-soul-fat-body.blogspot.com/ )