Liczba wyświetleń:

czwartek, 15 sierpnia 2013

Stop stop stop. Jeszcze raz.

Gdzie się podziała moja anorektyczna dusza ?

Najadłam się. Codziennie czegoś sobie odmawiam. I jeśli nadarzy się sytuacja w której leży przede mną na stole tyle dobrego jedzenia... ciężko mi się powstrzymać żeby nie spróbować. 
Nie zaliczone.

Jestem na siebie wściekła. Dosyć tego

POWRACAM.... bardzo chciałabym Wam opowiedzieć moją historię, o tym jak udało mi się schudnąć. Swoją drogą dużo mnie to kosztowało, sporo przeszłam. Kiedyś jak znajdę czas to napiszę  o tym. 

Nienawidzę jedzenia
Uwielbiam czuć że jestem głodna
Kocham czuć się lekka
Mieć płaski brzuszek
...i czyste sumienie

Uwielbiam słuchać się mojej Ann... 
Wtedy wiem że jestem w harmonii... 
bo chudnę 
bo ja decyduje
ile jem

JA DECYDUJĘ !!!

Będę szła w zaparte. Chamsko, sukowato dążyła do celu.  

ooo taaak, już to czuję... jutro będzie piękny dzień. 

Proszę wspierajcie mnie. Jeżeli jesteście, macie podobną sytuację, piszcie, komentujcie. My się zrozumiemy ;) A razem jest przyjemniej.
Wasz Różyczka ;***

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz