Wczoraj dałam radę, nie zjadłam nic od obiadu, tak jak postanowiłam.
Ale zjadłam za to syte śniadanie dzisiaj ;///////// ! JAK MOGŁAM ???
Wściekła poszłam na jadę, żeby poćwiczyć przed egzaminem. Po drodze ochrzaniałam siebie za brak kontroli i obiecałam że od TERAZ robię głodówkę przez dwa dni. OJJJ byłam mocno zdeterminowana.
No i co z tych planów ? grrrr mama kazała mi zjeść obiad, który zresztą był bardzo, jak na złość pyszny !
Zjadłam fileta (niestety był z panierką, na bazie jajka i kefiru) trochę mizeri, ziemniaki zostawiłam.
Ale najgorsze jest to, że ciągle chodzę głodna, coś bym przekąsiła, chodzi za mną słodkie ! Denerwuje mnie to okropnie, chce się z tego jak najszybciej wyzwolić. ...eeeh czuję że mój czas się marnuję. Waga mi podskoczyła o pół kilo !! Dziewczyny.... brak mi sił ;((
Zajmij się czymś żeby nie myśleć o jedzeniu ,słodyczach ,a przy okazji wypełnisz sobie czas . Możesz ułożyć sobie jutrzejszy plan dnia ,ćwiczeń albo w ogóle trochę poćwiczyć. M.in. to właśnie robię ,gdy dopada mnie głód. :)
OdpowiedzUsuń