Liczba wyświetleń:

niedziela, 1 września 2013

Kolejny cel osiągnięty !!

Jest jest ! Dziś rano 60,5 !!! :DDD


Moim zadaniem było zejść poniżej 61 ! Spójrzcie z jakim impetem to osiągnęłam ! Nie jakieś 60,9 tylko od razu pół kilo w dół od 61. Startowałam od poprzedniego celu: 63.


Miałam ostatnio troszkę stresu. Wczoraj nagle zmieniły się plany. Więc poszłam na imprezę, kompletnie na spontanie. Czyli tak jak lubię. Szybko przegryzłam arbuza co by mieć power, napiłam się kawy i łyknęłam tabletkę żeń-szenia.
Wcisnęłam sexy shorty i białą koszulę na guziczki z rękawami 3/4. OOhh czułam się w tym wspaniale. Dziewczyny ja wcale nie mam kompleksów ! Jestem piękna. 
I świadoma tego, że to jeszcze nie koniec, i stać mnie na więcej i więcej !!! Dlatego pracuję nad sobą. 

Z radością poszłam przetańczyć ze znajomymi noc w klubie w moim mieście. Dyskoteka na zakończenie wakacji. Łyczek czystej, jeden drink... i klub jest mój. Uwielbiam tańczyć !! Uwielbiam to: ja, muzyka, taniec, wspaniali ludzie. Wybawiłam się !!

Dzisiaj rano: 60,5 !! AAAA zaczęłam krzyczeć, piszczeć, skakać z radości !! Szok !
Jak wynagrodzenie moich ostatnich bardzo trudnych dla mnie dni... ! Dziękuję.

I ja wiem, że może powiecie, że to tylko na chwile. Wcale nie. Owszem jutro może być więcej, ale z dietą się to wyrówna. A co do alkoholu. Uważam że jeśli nic nie jem, a wypijam tylko tyle, żeby poczuć się lekko i swobodnie tańczyć... to kalorie w nim zawarte nie mają znaczenia. Po pierwsze spale ich dużo duużo więcej. Po drugie alkohol pobudza... pracę jelit, więc oczyszczenie gwarantowane. A to już troszkę mniej na wadze. 

Jestem szczęśliwa !

Wieeem, że to koniec wakacji i ciężko jest myśleć pozytywnie.
Ale: Każdy koniec o początek czegoś nowego ! :)
 Fajnie, że nowy etap w roku zaczynam równocześnie z nowym etapem w diecie. Czuję się, jakbym miała przed sobą nowy, czysty i nienaruszony grunt. Zaczynam wszystko od nowa :) Nie patrze na porażki z przeszłości. Idę przed siebie do celu !
Dajmy z siebie wszystko

Będę was informowała o dalszych losach mojej masy.
Ach ! Wy chyba nie wiecie, że mam 170 cm wzrostu. Zapomniałam dodać, już uzupełniam na blogu :)))
Pozdrawiam ! Zarażam szczęściem i motywacją.
Róża ! Ave.
ps. Uwieelbim Adriane Lime <3

4 komentarze:

  1. Cieszę się, że jesteś z siebie zadowolona. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. jej zazdroszczę ci też chce czuć się piękną i chudnąć jesteś moją motywacją , dodaje do linków , powodzenia :)

    http://thinchudosc.blox.pl/html

    OdpowiedzUsuń
  3. osiągnięcie każdego celu cieszy i motywuje, zazdroszczę ci. trzymaj się:) i nie poddawaj się, walcz dalej:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaaa, ale jesteś wysoka! :)
    Gratuluję wszystkiego. To bardzo dobrze że czujesz się świetnie! Dużo dobrego. :)

    OdpowiedzUsuń