Nic ? To absolutnie nie wchodzi w grę.
Więc mam pytanie do Was: co zabieracie do szkoły ? Tak żeby się 'najeść' (w granicach motylka oczywiście) Ja posiłku na prawdę potrzebuję, często mi burczy w brzuchu na głos ! To irytujące na lekcji i bardzo mnie rozprasza. Gdy jestem głodna, nie mogę sie skupić. I od razu mówię że jedno jabłko na cały dzień mi nie wystarczy. Śniadanie jem w domu rano... i potem potrzebuje zjeść coś ok 11.
W sklepiku szkolnym dla mnie nie ma nic oprócz wody !
Więc zawsze kupuję dużą butelkę. Nie mam zamiaru wcinać słodyczy, pączków czy nadzianych bułek.
Zazdroszczę tym, którzy się nie odchudzają. Nie muszą nic planować, po prostu idą, biorą i jedzą co im się podoba. Ja dzień wcześniej muszę pomyśleć co zjeść w szkole. Jak jestem na jakiejś diecie (np. byłam na norweskiej, przez dwa tygodnie jadłam wg jadłospisu więc problem z głowy )
Hmm mi by się przydały dwa posiłki.
Jeden większy, drugi już pod koniec zajęć, kiedy poprostu paaadam ze zmęczenia i MUSZĘ dodać sobie energii.
Dziewczyny, to naprawdę bardzo ważne ! !!!JEŻELI NIC NE ZJECIE W SZKOLE CZY W PRACY LUB ZJECIE ZA MAŁO DO DOMU WRÓCICIE GŁODNE JAK WILK !
I CO WTEDY ???
NAPAD GWARANTOWANY !... To jest nieuniknione. Przestrzegam Was przed tym.
Piszcie propozycje z posiłkami. Może jakieś przepisy.
Ja napisze przykładowe. Jeśli trochę uzbieramy to założę kartę, dla ułatwienia... jakbyśmy nie miały pomysłu na jedzenie. :)
I kanapka z wasy, plaster szynki, plaster chudego twarogu.
II.brzoskwinia
I.Kubek jogurtu naturalnego, dwa wafle ryżowe
II. Garść orzechów laskowych
I.Jajko, pomidor,wafel ryżowy
II.
I. Jeden kotlecik sojowy, ogórek pokrojony w paseczki
II, kilka śliwek
I. Serek wiejski, plastry papryki
II. banan
I.Tuńczyk z puszki, przełożony do plastikowego pudełeczka, plattry papryki.
II. Kiwi dwie sztuki
Teraz nie ma problemu z zabieraniem dziwnego jedzenia do szkoły. W sklepach można kupić świetne platikowe opakowania na żywność. Małe, duże, podłużne, jakie tylko chcecie. Można zabrać też w nich sałatkę np. jeśli zostanie z poprzedniego dnia. Chyba że mamy czas i zrobimy specjalnie do szkoły. Chociaż wiecie co, czasami nawet tyle mi nie wystarczy. Mam ten kłopot, że ja jestem bardziej głodna w ciągu dnia, a po południu już bym mogła nic nie jeść.
A może żołądeczek mi się skurczył przez wakacje...kto wie.
I jeszcze jedno !!!Chce się pochwalić ! Schudłam naprawdę nie wiele na wakacjach. 2-3 kilo zleciało. Znacząco schudłam owszem, ale w ciągu roku szkolnego.
A usłyszałam pytania typu:
-GDZIE TY ZNIKNĘŁAŚ ?
-CO TY, DALEJ SIĘ ODCHUDZASZ ??
-JADŁAŚ COŚ NA WAKACJACH ???
szok szok szok szok szok szok szok
Żebyście wiedziały w jakim wielkim byłam zdziwieniu ! !< :O> Tego się naprawdę nie spodziewałam. Wiadomo, że ja zauważam każdą zmianę, bo się sobie dokładnie przyglądam. Ale skoro dostrzegli to inni... to musi być nieźle.
Ty tyle, Robaczki moje !
Ahoj !
Różyczka.
thinspiracja, proszę bardzo:


Bardzo motywuje jak ludzie mówią Ci, że schudłaś! :) Chudnij dalej!
OdpowiedzUsuńJa gdy byłam motylkiem że tak to nazwę to rano czarna kawa i płatki owsiane na wodzie w szkole zazwyczaj nie chodziłam głodna, ale zawsze brałam ze sobą butelkę wody i herbatę lub kawę w kubku termicznym to spowalniało głód i do około 14, 15 nie byłam głodna. Za bardzo nie zastanawiałam się nad tym co wziąć do szkoły brałam to co było w lodówce. Czasami gdy byłam na Ana Boot Camp to tylko czarna kawa i pomidory pokrojone jako niby sałatka.
OdpowiedzUsuńTo super że zauważyli zmianę! :)
Trzymaj się! :)
fajnie jakbyś do szkoły brała jakieś owoce lub jedną kanapkę , kanapka nie zaszkodzi tylko zamiast białego pieczywa to ciemnie razowy
OdpowiedzUsuńpowodzenia , chudnij dalej :)
http://thinchudosc.blox.pl/html
gratuluje, to że inni to zauważyli musi być mega podnoszące na duchu. Do szkoły brałam sobie jakieś jabłko albo dwa i jogurt pitny. Czasami udało mi się kupić w almie takie zestawy ' sałatkowe ' ale to rzadko. Tylko u mnie w sklepiku były owoce i jogurty więc jak miałam kryzys to kupowałam tam. POZDR ;)
OdpowiedzUsuń