Liczba wyświetleń:

piątek, 8 listopada 2013

Wyszłam ze szpitala

...dwa dni temu.

I.. czuję taką pustkę.... Nawet nie wiem co pisać. Nie. Nie zmądrzałam. Mooooże nabrałam trochę dystansu. 
Może ja się po prostu obwiniam. Tak w głębi duszy. Bo wmawiałam sobie, że to wszystko to wina ginekoloszki, która źle dobrała mi hormony. 
Ale tak na prawde, gdybym była rozsądna (w odchudzaniu) to nie było b żadnych problemów, nawet tych ginekologicznych.



Zobojętniałam

Jak schudnę, to schudnę. A jak nie, to na studniówkę przecież też pójdę.
Świat się nie zawali.

Coś się we mnie zmieniło. Nagle odeszła mi chęć do pisania bloga. Przed szpitalem, to moja potrzeba wygadania się Wam i rozliczenia była ogromna. Post był koniecznością. A teraz ? Czuję niechęć, a właściwie boję się tu wracać. Bo znowu wpadnę w wir odchudzania, który zaprowadził mnie do szpitala i dał okropne przeżycia. 
Patrzę na Was i nagle mnie to wszytko irytuje. 'Jutro chce ważyć tyle i tyle.' albo 'o Boże zjadłam o 40 kalori za dużo.' To wszystko, co być może było kiedyś również moimi słowami teraz wzbudza we mnie obrzydzenie.Wiem, że sama taka byłam. I nie ukrywam, jest we mnie coś co mnie tak bardzo to tego ciągnie i każe wrócić. Jednak szybko przypominam moment, w którym jechałam na pogotowie. Nie chce tego przeżywać jeszcze raz. 

I denerwuje mnie to że wszystko kręci się wokół odchudzania !! Mam tego dosyć. To wszystko mnie zbyt wiele kosztowało. 
Chce wreszcie ŻYĆ !
 Czerpać siłę z tego, jaką jestem. ! 
A jestem Kobietą ! I każda kobieta jest piękna, jeśli o tym wie !!


ps.mam nadzieję, że nikogo nie uraziłam. Dziękuję wszystkim Motylkom i Gąsieniczkom, które mnie wspierały. Bloga nie usuwam, broń Boże. Ani też nie zawieszam. Muszę odpocząć, poukładać to sobie jakoś. Napiszę, jeśli odczuję taką potrzebę. 
Albo jak trochę schudnę :)

Róża

3 komentarze:

  1. Podoba mi się Twoje myślenie, naprawdę! :) Trzymaj się tego, bo naprawdę ważniejsze jest zdrowie i szczęście niż żeby chudnąć.
    ; ********* jestem dumna.

    OdpowiedzUsuń
  2. To prawda, masz absolutną rację. Wiele dziewczyn tutaj zapomina o tym, że trzeba też jakoś żyć. A trzeba. Chcemy się dostać na medycynę (nie pomyliłam się, prawda?), musimy się uczyć... Nie może brakować nam siły. Można się odchudzać, ale stawiać to sobie jako którąś-tam-rzecz w życiu. Inaczej zanika równowaga...

    OdpowiedzUsuń
  3. też bym chciała przestać myśleć o tej całej obsesji odchudzania
    cieszę się że to napisałaś
    życzę szczęścia

    http://thinchudosc.blox.pl/html

    OdpowiedzUsuń