Liczba wyświetleń:

czwartek, 14 listopada 2013

IMPULS. REAKTYWACJA

Wróciłam ze szkoły. Miałam inne plany, miałam się uczyć  matmy bo za godzinę mam korki.
Ale moje myśli krążą wokół wiadomo jakich rzeczy. Odchudzania !

Mam już tego dosyć. A mianowicie tego rozczulania się nad sobą: bo jestem po szpitalu, bo muszę wszystko jeść, być zdrowa. Ta. Bla bla.
Jeżeli nie narzuce konkretnch zasad, silnie ustalonych, to będę krążyć bez sensu. Tu kawałek czekoladki, żeby podnieść glukozę, bo przecież jestem taaaka wyczerpana i senna. Jasne -_-. Tam mamusia namawia do dużych obiadków aja grzeczna córeczka jem. Nie liczę, nie ważę, nie chudnę. Prostę

Koniec. Wracam. 

Po pierwsze: Kupie dzisiaj w aptece fosanic i znów łykam go regularnie
Po drugie; Przestaje jeść tzw, wszytko, wedle zasady że to znaczy zdrowo. 
Po trzecie: Zapisuję wszystko, to co jem. Czyli uaktywniam mój Dziennik Czarnej Barbie
To da mi więcej kontroli

Chyba dodam nową stronę z nowymi zasadami. Muszę sobie wszystko jeszcze raz 'wyryć'
Widocznie ja muszę mięć plan baaardzo ściśle określony. Dopiero wtedy wiem jak mogę działać.

Do dzieeeła ! 
...chociaż przyznam że mój stan psychiczny jest na tyle słaby że pewnie początki będą pełne porażek. Ale trudno. Muszą dopinać swojego !!!

KALORIOM MÓWIMY NIE !!!

THINSPO. UWIELBIAM !

6 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. tak, w drugim umieszczam tylko bilanse. Łatwo potem mieć do nich wgląd.

      Usuń
  2. Może powinnaś jeszcze trochę ''odpocząć''? Ale no nic, twoja decyzja, tak czy inaczej powodzonka. :*

    OdpowiedzUsuń
  3. powodzenia życzę i wytrwałości :)

    http://thinchudosc.blox.pl/html

    OdpowiedzUsuń
  4. Na początku zawsze jest trudno bo dopiero sie trzeba przyzwyczaić do nowych zasad i tak dalej. Ale dasz radę. Wierzę w Ciebie! Trzymaj się :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiesz ja osobiście radziłabym ci zacząć jeść gdzieś tak po 1000 kcal, a jak się będziesz dobrze czuła, to co tydzień schodzić o 100 kcal. Bezpieczniejsze i możesz określić, ile potrzebujesz dziennie kalorii.
    Ale i tak życzę wytrwałości. Na pewno dasz radę :)
    http://slim-bones.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń