Tydzień bez słodyczy !!
Otóż moje Drogie, odkąd wróciłam ze szpitala, mój organizm pernamentnie dopomina się o glukozę wszelkiego rodzaju. A ja tak mam, że dopóki Wam nie zadeklaruję! że będę z tym walczyć... to po prostu nie walczę. Zmieniam myślenie. Więęc... od teraz to nie są żadne zachcianki... tylko kolejne wyzwanie, z którym się zmierzam. Każda myśl.... 'oho... chce czekolady' oznacza ' Róża, masz szanse się wykazać '
''To wspaniale, kolejna okazja aby powiedzieć NIE pokusom, a TAK pięknej sylwetce"
bo:
Każda z nas potrafi powiedzieć NIE !
z uśmiechem na twarzy !
potrafimy rozpoznać zachcianki i pokusy, i zmienić je na mały sprawdzian.
Sprawdzian woli, kontroli i pamięci o tym co same sobie obiecałyśmy. Potrafimy ! Wystarczy tylko w siebie uwierzyć. :)
Mówiłam wiele razy że słodycze to nie jest dla mnie jakiś tam większy problem. Nie jadłam ich od trzech lat (z przerwami na mikołajki i święta bo wtedy nie da się od nich opędzić) ale ostatnio, odkąd wyszłam ze szpitala ... po prostu wróciła mi na nie ochota :)
_______________________________________________________
![]() |
| ostatnio bardzo inspiruje mnie Rihanna. Podobne ciałko miałam na wakacjach. I czułam się super ! |
Dołączyłam trochę ruchu bo energia powoli wraca m.in Fitness (oh karnety są takie droogie ! Chyba trzeba będzie napisać list do Mikołaja... hehe ) i przyszło mi kolejne hula hop (oczywiście z masażerem) kolejna rzecz jaką polecam. Kręciłam na wakacjach (na pasie neoprenowym) Super efekty: umięśniony brzuszek, tłuszczyk leci. Jak zdejmuje pas to brzuch jest cały mokry.
Dlatego do dzieła ! Czy ktoś się przyłącza ?? Do walki z pokusami ?? Zapraszam i zachęcam, bo do wygrania jest nie tylko supersylwetka, ale też radość z jej osiągnięcia, satysfakcja i pewność siebie !
Całuję ! I zachęcam do komentowania, bo ja jestem dość aktywna, chociaż ostatnio bez wzajemności. :(
Różyczka

śweitnei się czyta.. możesz liczyć na wsparcie www.thin-motyl.blogspot.com
OdpowiedzUsuńchętnie się dołączę :) tylko że moją zachcianką jest z reguły chleb, tak więc 2 kromki dziennie i koniec. dajemy!
OdpowiedzUsuńJeju... nie wytrzymałabym tego wyzwania. Może kiedyś... Boże, jak o tym pomyśle to aż mi się źle robi!
OdpowiedzUsuńMoją pokusą jest... jedzenie mamy. I przykro mi, od tego jestem uzależniona! :D
Trzymaj się. Jesteś silna, dasz radę :)
http://slim-bones.blogspot.com/
Takie nagrody to najlepsze co można wygrać podejmując się wyzwania :) Powodzenia życzę!
OdpowiedzUsuńpowodzenia i podziwiam :)
OdpowiedzUsuńhttp://thinchudosc.blox.pl/html
Jaka energia! Oby w parze szła z siłą! Wierzę w Ciebie, dasz radę! Och, już widzę, jaka szczęśliwa będziesz za tydzień, oznajmiając, że wygrałaś!
OdpowiedzUsuń