Liczba wyświetleń:

niedziela, 3 listopada 2013

w szpitalu dzień 4

Czuje się w sumie lepiej. Na pewno na tyle żeby móc leżeć w domu we własnym łóżku. Dzis juz nie pobierali mi krwi wiec sądzę ze wyniki są ok.
Chce do domu !!! Tutaj sie okropnie nudzę. Nic tylko śpię i jem, a wieczorem przychodzą rodzice. Nie mam siły np na to żeby czytać, bo leki uspokojajace ktorymi mnie karmią, totalnie mnie otumaniają.

A teraz po krótce co mi jest.
Mam niedoczynność tarczycy. Zaburzenia hormonalne. Zaburzenia elektrolitów w tym niedobór wpania, sodu, potasu, magnezu, wit D i B.
Ładnie. Oczywiscie najchętniej wydrabalabym oczy ginekoloszce, która przepisała mi hormony bez jakiejkolwiek wiedzy o rzeczywistym ich stanie. w moim organiźmie.   Po prostu franca wie, ze po nich miesiączka będzie. Ale sztuczna. Robi w konia pacjentki, które sie cieszą ze wszytsko wraca do normy.
gowno, nic nie wraca, bo jak hormony odstawie to i okresu nie ma.

No a te niedobory... No nie wiem. Rodzice mówią ze to moja wina. Bo sie odchudzałam. Mleko 0%, ser, jakikolwiek nabiał też. Owsianka to ni śniadanie, a w rybie z puszki nic nie ma.
Byc może.
Ale ja wcale nie zmądrzałam. Nadal bym tak jadla. Tutaj... O Boże koszmar. Niby wiedza ze sie odchudzam. To po co przynoszą mi ciasta ? Słodycze ?  To dla mnie tylko dodatkowe utrudnienie. Bo wiem, ze leży tam w szafce i jest smaczne, powiem Wam ze byc moze szpitalny klimat tak dziala, ale serio mam apetyt. Trzymam się, ale i tak nie jest dobrze.
Prawie sie przy nich rozpłakałam. Nie wiem co to będzie. Bd siedziec w domu na dupie, będą mnie karmić.... W nadmiarze bo hohoooo musze byc zdrowa ! A ja pewnie po czasie stracę rachubę ile to jest dużo żarcia a ile malo. Na sport na razie nie ma mowy bo jestem za slaba, na aerobiku pewnie bym zdechla. Boje sie isc biegać, bo jeszcze zasłabnę. ....Nie będę mieć ruchu.... Moze cos delikatnie jak babcia. Wlaśnie... Czuje sie zupełnie jak babcia. Stara, zniszczona, ociężała, obolała, słaba.
Nie mam tu dobrego lustra. Przyglądam sie w takich malych, albo w szybach. Przytulam ? A moze schudlam ? Przytyyylam ? I płacz ...
Nienawidze swojego ciala. Nie chce go.

4 komentarze:

  1. dbaj o siebie....
    a jak wyjdziesz ze szpitala to wrócisz do diety i będzie lepiej , tylko już do zdrowszej diety:)
    trzymaj się :)

    http://thinchudosc.blox.pl/html

    OdpowiedzUsuń
  2. Dasz radę, wytrzymaj jeszcze troszkę!

    OdpowiedzUsuń
  3. Będzie dobrze, głowa do góry! Nic dziwnego, że wszyscy wokół ciebie skaczą i cię karmią, rodzice po prostu martwią się o twoje zdrowie i nie chcą powtórki tego, co było.
    Trzymaj się. Nie samą dietą żyje człowiek.
    Jestem z tobą. Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń