I to jest właśnie ten post, po którym cieszę się że jestem anonimowa....
(ostatnio zaczęłam strasznie przeklinać więc proszę Was będę pisać wszystkie jakich mam ochotę użyć, to może mi się odechce w realu. Po prostu chce być sama dla siebie autentyczna. Tutaj jestem sobą )
W sobote byłam na andrzejkach w jakimś beznadziejnym lokalu, który wynajął mój znajomy. Ale poszłam bo jakoś tak zdecydowałyśmy ze znajomymi. Było dość chujowo: jakieś spiny, beznadziejna muzyka, ktoś zajebał mi stówę. No. wyciągam portfel żeby zapłacić za taxi a tam pusto Straszny przypał. Poradziłam sobie, no ale rodzicom teraz wiszę stówę.
Był tam taki chłopak.... który nie, nie, wcale mi się nie podoba. Nie jest dobrym kandydatem na chłopaka. I w ogóle nie jest w moim typie. (mówię serio)
Ale... jest coś takiego niesamowitego jak tańczymy.
Właściwie to my gadamy głównie na imprezach. Na pierwszej to nawet się pocałowaliśmy, ale wiadomo, potem każdy wytrzeźwiał i przez chwile była cisza. Trzeba było udawać, że nic się nie stało.
Ale ja wcale tego nie żałuje ! :D pocałunek był świetny. A to było tak
Do była jego domówka, ma zajebistą chatę. miałam już wracać do domu rowerem, była około 3 nad ranem. Wróciłam się do salonu, w którym było pusto, bo wszyscy albo poszli już, albo padli ze zmęczenia. Rozglądałam się za swoim telefonem. Znalazłam, chce wracać, ale wstaje, odwracam się a on stoi bardzo blisko mnie.
-zapomniałaś czegoś ?
-właściwie to t......
________ i nagle zaczęliśmy się całować. Nie wiem ile to trwało, ale pamiętam, że się zaangażowałam w to a potem jakoś sama z siebie oderwałam się od niego. Chyba ze strachu, że ktoś to zobaczy.
Nie dość, że świetnie całuje, to niesamowicie tańczy.
Tak, był na tej imprezie wczoraj. Z NIKIM TAK DOBRZE MI SIĘ NIE TAŃCZY JAK Z NIM. Czuję się taka bezpieczna, on trzyma mnie mocno i wie co chce zrobić. Można powiedzieć że o mnie dba. Już nie mówiąc o tych wszystkich cudach które on wyczynie: łącznie z podrzucaniem, itp.
Na prawdę lubię to. Inni to takie kluchy: niby mnie trzymają, ale się boją, jacyś tacy giętcy są, a ja musze się spinać, żeby się nie przewrócić.
No ale cóż, poźniej widziałam go jak tańczył z inną dziewczyną. Pierwsza moja myśl ?
O kuurwa ! Jaka chuda ! Czyli dużo lżejsza.... fuck. ! No i widać spodobało się mu. I to diametralnie zmieniło mój stosunek do niego.
Całowali się ?
Co za debil.....?
Co nie zmienia faktu, że tą gre w tańcu i boski pocałunek chętnie bym powtórzyła. Czasami boję się swoich ...jak to nazwać : rządz ? A my mówimy że to facetom chodzi tylko o jedno... ale patrząc na siebie czasami dochodzę do wniosku że nam też....
A może po prostu czuję się tak zajebiście samotna że chce jakiejkolwiek bliskości ??
Nie może wyjść z głowy, co ? No niestety. To jest właśnie urok facetów. Sianie chaosu w głowie...
OdpowiedzUsuńTego chyba nie zmienimy ;)
Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)
http://lovedbones.blogspot.com/
Może chciał w Tobie wzbudzić zazdrość, musisz się przełamać i pogadać z nim, trzymam kciuki :)
OdpowiedzUsuńAh, wiem o czym mówisz. :P
OdpowiedzUsuńI dobrze, że piszesz to co myślisz i to co chcesz. O to tu chodzi, o tę anonimowość i calkowitą wolność słowa.
trzymaj się ;*
http://weird-flux.blogspot.com/
no proszę cie ja ciągle marudze że jestem sama a gdy przychodzi ktos kto chce że mną być niestety zaczynam go unikać. Jednocześnie chce byktoś mnie trzymał w swoich objęciach z drugiej strony boję się tego.
OdpowiedzUsuńAh, faceci. Najgorsza zmora ;) Gdy chce byc zla na chlopaka, to on tak na mnie patrzy... i po zlosci. Jego oczy tak dzialaja.
OdpowiedzUsuńChyba najlepiej bedzie jak z nim pogadasz o tym wszystkim. Bo teraz masz tylko pocalunek i taniec. Tego nie stracisz, ale moze zyskasz cos wiecej?
faceci są z innej planety a m,y z innej
OdpowiedzUsuńale my kobiety też mamy prawo "zaspakajać " swoje potrzeby uczuciowe i fizyczne
najlepiej jak z nim pogadasz tylko tak już na trzeźwo i wtedy będziesz wiedziała na czym stoisz
http://thinchudosc.blox.pl/html